Koalicja Ratujmy Rzeki domaga się wstrzymania realizowanej przez Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie przebudowy i rozbudowy wałów przeciwpowodziowych nad Bystrzycą we Wrocławiu. Wstrzymane powinny zostać przede wszystkim wycinka drzew i inne prace powodujące nieodwracalne szkody przyrodnicze.
Nie zgadzamy się na kontynuowanie tej inwestycji w obecnym kształcie. Domagamy się niezależnej weryfikacji przyjętych rozwiązań i ponownego przeanalizowania alternatywnych metod ochrony przeciwpowodziowej, w szczególności rozwiązań opartych na przyrodzie, o zwiększonej odporności na skutki zmiany klimatu.
Nie podważamy potrzeby ograniczenia zagrożenia powodzią mieszkańców i cennej infrastruktury. Kwestionujemy natomiast przekonanie, że jedynym sposobem zwiększenia bezpieczeństwa powodziowego jest realizacja inwestycji w zaplanowanym kształcie, za cenę wycięcia setek drzew, w tym wielu potężnych, ponad stuletnich dębów.
Nie możemy w XXI wieku, w czasach katastrofy klimatycznej, kontynuować dziewiętnastowiecznego paradygmatu walki z powodziami wyłącznie metodą: wyciąć drzewa, usypać wał i mieć nadzieję, że wytrzyma! Nie wystarczy powoływać się na konieczność ochrony przeciwpowodziowej. Trzeba wykazać, że wybrany wariant inwestycji i tak ogromna skala wycinki są rzeczywiście najlepsze, biorąc pod uwagę kryteria środowiskowe, społeczne i ekonomiczne.
Dziś znamy i potrafimy stosować inne, sprawdzone rozwiązania – przywracanie rzekom naturalnych terenów zalewowych, zatrzymywanie wody w krajobrazie. Zamiast wszędzie odgradzać się od rzek, możemy dawać im więcej miejsca tam, gdzie woda może bezpiecznie się rozlewać. Dlaczego nad Bystrzycą nie wdrażamy takich rozwiązań?
Same wały nie rozwiążą problemu powodzi. Mogą zostać przerwane lub przelane, a czasem tylko przesuwają zagrożenie dalej, w dół rzeki. Oczywiście, w niektórych miejscach są niezbędne. Ale traktowanie budowy coraz wyższych i dłuższych wałów jako jedynej odpowiedzi na powódź to przestarzałe podejście, zwłaszcza w dobie zmiany klimatu i gdy ceną jest zniszczenie cennych zasobów przyrody.
Czy naprawdę rzetelnie sprawdzono i przeanalizowano wszystkie możliwości?
Wody Polskie argumentują, że spośród rozpatrywanych wariantów wybrały ten, który ogranicza skalę wycinki. Ale wybór wariantu zakładającego mniejszą niż pierwotnie zakładaną wycinkę nie oznacza, że przeanalizowano wszystkie możliwe i sensowne sposoby poprawy bezpieczeństwa przeciwpowodziowego!
Dlatego domagamy się odpowiedzi na zasadnicze pytania:
- Czy rozważono odsunięcie wałów od rzeki i wykorzystanie części niezabudowanych terenów doliny do bezpiecznego przejmowania wód wezbraniowych ?
- Czy wykazano, które odcinki projektowanych obwałowań są rzeczywiście niezbędne do ochrony mieszkańców i infrastruktury, a które chronią przede wszystkim tereny niezabudowane o niewielkiej wartości?
- Czy porównano skuteczność przeciwpowodziową, efektywność ekonomiczną i konsekwencje środowiskowe różnych rozwiązań, w tym tych opartych na naturalnej retencji?
- Czy zakres planowanej wycinki jest rzeczywiście konieczny? Czy zastosowane rozwiązania techniczne i sposób prowadzenia prac zapewniają maksymalną możliwą ochronę cennych drzew?
Najpierw rzetelna analiza, a dopiero potem nieodwracalne decyzje!
Koalicja Ratujmy Rzeki domaga się niezależnej weryfikacji przyjętej koncepcji ochrony przeciwpowodziowej, publicznego przedstawienia analiz uzasadniających wybór rozwiązań oraz rzeczywistego rozpatrzenia alternatyw opartych na przyrodzie.
Oczekujemy również otwartego dialogu Wód Polskich z mieszkańcami, środowiskiem naukowym i organizacjami społecznymi zanim zostaną podjęte dalsze nieodwracalne działania.
Bezpieczeństwo mieszkańców jest bezdyskusyjne. Ale sposób jego zapewnienia – już nie! Nie sprzeciwiamy się niezbędnym zabezpieczeniom przeciwpowodziowym. Sprzeciwiamy się niszczeniu przyrody bez przekonującego wykazania, że nie istnieje inne, równie skuteczne lub lepsze rozwiązanie.
Nie można też usprawiedliwiać wycinki obietnicą nowych nasadzeń. Potężnych, ponadstuletnich dębów nie da się zastąpić młodymi sadzonkami. Ich wartość przyrodnicza kształtowała się przez dziesięciolecia, a nawet stulecia. Posadzenie nowych drzew nie zrekompensuje tej straty. Tego, co natura tworzyła przez sto lat, nie da się odtworzyć w kilka sezonów. Tym bardziej, że doświadczenia choćby z remontu Wrocławskiego Węzła Wodnego wykazały, że przy dobrych chęciach i odpowiednim planowaniu można zachować wiele cennych drzew.
Żądamy wstrzymania prac do czasu niezależnej weryfikacji przyjętych rozwiązań i oceny możliwości zastosowania mniej destrukcyjnych alternatyw. Nowoczesna ochrona przeciwpowodziowa powinna wykorzystywać siłę natury, a nie ją niszczyć.
Oczekujemy od kierownictwa Wód Polskich pilnej decyzji o wstrzymaniu prac powodujących nieodwracalne szkody przyrodnicze oraz podjęcia działań zmierzających do niezależnej oceny alternatywnych rozwiązań przeciwpowodziowych.
Zwracamy się również do Ministra Infrastruktury o podjęcie stosownych działań nadzorczych w tej sprawie.
